Muzyczne Wspomnienia #2: Neon Indian – Polish Girl
Psychic Chasms VS Era Extraña
Zastanawiałem się dzisiaj: który album Neon Indian wolę? Psychic Chasms czy Era Extraña? I przerzucałem utwory pomiędzy jednym i drugim krążkiem. Psychic Chasms ma „Deadbeat Summer”, „Terminally Chill” i „Shuld Have Taken Acid With You”. Era Extraña z kolei: „Polish Girl”, „Hex Girlfriend” i „Arcade Blues (Single)”
VEGA INTL. Night School – mimo ,że doceniam, nie biorę pod uwagę. To zgrabna – ale jednak – powtórka tego Alan Palomo zrobił na pierwszych dwóch albumach. Tak przynajmniej ten trzeci album odbieram. Jednocześnie nic mu nie ujmując bo to wciąż mnóstwo dobrej muzyki.
I mimo, że Psychic Chasms niemal uwielbiam, bo kojarzy mi się z początkami Chillvawe’u, moimi początkami z poznawaniem niszowej muzyki oraz radiem Last Fm – to Era Extraña w moim odczuciu wygrywa.
Sam nie wiem, czy to dlatego, że bardziej lubię tę muzykę, tak po prostu (?). Bo naprawdę podoba mi się, że Alan Palomo w przeciwieństwie do Ernesta Greena (Washed Outa), potrafił odważnie pójść do przodu. Nagrał nowoczesny Synthpopowy album, który jednocześnie kipi nostalgią. Grając inaczej i z pewnością nowocześnie.
Na tym się (cudnie!) słuchało…
Czy to może jednak dlatego, że w 2011 kupiłem sobie w tym czasie kawał fajnego sprzętu do mobilnego odtwarzania muzyki, na którym odsłuchiwałem sobie Era Extañę. Był piękny i bardzo gadźeciarski: Ipod Nano szóstej generacji w kolorze zielonym i czarne słuchaweczki Sennheisera PX 200 II. Nie żałuję ani złotówki wydanej na ten zestaw. To nic, że kilka lat później nadepnąłem na tego Ipoda, kiedy go szukałem i nie nadawał się do niczego. Nieważne,, że na tym sprzęcie właściwie nie scrobblowałem muzyki – bo było to bardzo utrudnione. Nie szkodzi, że słuchawki po entym naprawiania kabla później po latach do niczego się nie nadawały. Ważne, że w tamtym czasie było to bardzo synergiczne połączenie. Grało zdecydowanie zimno, lecz precyzyjnie i przestrzennie i z szybkim basem. Słuchawki jak słuchawki, ale poważnie się zastanawiałem jak taka maleńka kosteczka w postaci Ipoda Nano potrafiła odtworzyć tak dobry dźwięk?
Teraz po latach wracam sobie do mojej ulubionej muzyki z jeszcze innym – nowym zestawem. Tym razem jest to Meze 109 pro połączony z DAPem FIIO M23. Zestaw który na pewno w tym połączeniu gra na moich uszach bardzo skrząco i jasno, ale z lekkim ociepleniem i nieco dźdźyście (kojarzy mi się ze świeżą rosą), ciut kleiście. Jest to brzmienie w którym góra jest ciut sprzężona z basem (?), gdzie perkusja gra z dynamicznym uderzeniem.
Polish Girl to soczysty utwór, który pomimo swojej nasyconej kolorowości ma bardzo dużą dramaturgię. Przy tym liczne syntezatorowe bity, są przyjemnie nasycone, mając swoją masę i uderzenie. Równie dobrze słucha mi się go po latach.
Choć sprzęt do odsłuchu nieuchronnie zmieniamy co jakiś czas, to same utwory pozostają te same… no chyba, że przyjdzie zremasterowana reedycja. 🙂
Sprawdź też: Tame Impala – End of Summer





