Tame Impala – End Of Summer – jednorazowy zryw, czy nowy kierunek?
Odważny, choć nierówny jest End of Summer, czyli nowy singiel Kevina Parkera. Podoba mi się w nim, że odchodzi od estetyki flegmatycznego tripu, eksplorowanego na poprzednich albumach aż do znudzenia. Tutaj Tame Impala jest nieco jak Jon Hopkins z lekką domieszką Holly Herndon i Aphex Twina. Jest to zasadnicza, bardzo ciekawa przemiana.
Podoba mi się posępność tego singla, jakaś taka nieuchronność wyśpiewanych wersów, akcentowana całkiem wymowną, mocną linią basową. Melodia wokalna którą rozpoczyna Parker jest przepięknie melancholijna – aż szkoda, że lewituje ona nieco bez puenty. Mam wrażenie, że można na jej bazie wykrzesać więcej muzycznego dobra.
Cukierkowy, quasi-vocoderowy wokal przypominający brzmieniowo Caribou – pojawia się w roli przerywnika, ale zupełnie nie współgra z klimatem całości. Poszczególne elementy nie nachodzą na siebie płynnie, co powoduje wrażenie surowości. Zupełnie jakby utwór powstał instynktownie – bez dbałości o ostateczny szlif.
Tym niemniej End Of Summer spowodował, że czekam na nowy album Kevina Parkera z ciekawością i nadzieją. Czy to zapowiedź nowego kierunku czy też jednorazowy zryw? Przekonamy się niebawem!
Utwór: End Of Summer
Producent: Tame Impala (Kevin Parker)
Kraj pochodzenia: Australia
Gatunek: IDM, Acid House
Posłuchaj też: HAAI – Satelite
Światowa data premiery:
25 lipiec 2025





