Animal Collective – Feels (Retrospekcja)
Pokrótce o tym dlaczego:
Mam swoje własne pory, w których lubię odświeżyć swoje ulubione płyty. Omawiany tutaj album Feels mam zwyczaj słuchać tuż po zimowych roztopach, kiedy czuję pierwsze – nawet delikatne – oznaki wiosny. A że dziś dokładnie trafiłem w okoliczności i nastrój, z przyjemnością wróciłem do tego krążka. Mam pretekst, okazję i frajdę. Wszystko się zgadza.
Animal Collective to jest w ogóle dziwny przypadek – zespół rotuje… stałym składem. Ich płyty są jakościowo różne, z naciskiem na słowo: bardzo. Ich eksperymenty to często kręte ścieżki dziwacznych – choć raczej wybitnych – muzycznych umysłów.
Feels rozpoczął złoty okres
W moim odczuciu to właśnie Feels rozpoczął złoty okres zespołu, do którego zaliczam też dwa kolejne albumy: Strawberry Jam oraz Merriweather Post Pavilion. Zapewniły one muzykom rozpoznawalność nie tylko w pewnych środowiskach, ale w kręgu muzyki niezależnej w ogóle.
O ile poprzedzający album Sung Tongs był albumem freakfolkowym do potęgi trzeciej, ze wszystkimi tego zaletami i konsekwencjami, tak w Feels do neo-psychodelicznego brzmienia dochodzą pewne cechy przystępności art popu. Powoduje to, że Feels – podobnie jak dwie kolejne po nim płyty – można słuchać płynnie od początku do końca.
Jaki jest album Feels i gdzie Animal Collective wspięli się na wyżyny
Dzieje się tutaj bardzo dużo. To album o miłości burzliwej. Zakochaniu totalnym. Emocjach sięgających zenitu. Roztrzepaniu towarzyszącym miłości i nerwach, jakie idą w parze z pierwszymi, decydującymi zalotami. Jest w tym euforycznym albumie pewna nerwowość, napięcie, panika i ból – a to wszystko rozmiękczone nadzieją, ciepłem i humorem.
Jeśli mam wskazać trzy najmocniejsze kompozycje Feels, są to: otwierający album Did You See The Words – utwór, pokazujący wielkość zespołu w budowaniu ekspresyjnych harmonii wokalnych i szerokiego spektrum emocji, które ta grupa niesie. The Purple Bottle ma w sobie niemal dziecięcą szelmę i szaleństwo, niepodrabialną i ujmującą figlarność. Wreszcie utwór Loch Raven jest introwertyczny, wyciszony, a jednocześnie przestrzenny i obrazowy – kojarzy mi się z płynięciem na statku o zachodzie słońca.
Podsumowując:
Feels to świetna płyta do rozpoczęcia przygody z Animal Collective – do polubienia ich dziwacznych odjazdów i temperamentu. Są niepodrabialni, a Feels to jeden z ich popisowych albumów, które naprawdę warto znać.
Utwory: Did You See The Words, Purple Bottle, Roch Raven
Album: Feels
Zespół: Animal Collective
Kraj: USA
Wytwórnia: Domino
Gatunek: Freak Folk, Neo-psychodelia
Światowa data premiery:
18 lutego 2005

