Friko – „Something Worth Waiting For” (Recenzja)
Po udanym, nostalgiczno-rockowym debiucie drugi album chicagowskiej grupy Friko serwuje nam granie znacznie bardziej dziarskie. Ta agresywniejsza od poprzednika płyta przypomina nieco swoją euforyczną werwą kanadyjską grupę Japandroids: podobnie podniosłe refreny przyodziane są jednak patyną nostalgii. Energia na tej płycie ma smutno-słodką nutę. Nie ma tu przybijającej goryczy – to nadal subtelny, nostalgiczny urok znany z debiutu.
Album jest znacznie bardziej gitarowy i koncertowy, pozbawiony intymności poprzednika – i to nie wada, lecz zwyczajnie cecha. „Something Worth Waiting For” jawi mi się jako ognisko nieujarzmionej do końca energii, nieco nieokrzesanej, ale też budującej, a nie destrukcyjnej.
Utwór: „Something Worth Waiting For”.
Zespół: Friko.
Album: „Something Worth Waiting For”.
Wytwórnia: ATO.
Kraj: USA
Gatunek: indie rock, chamber pop oraz indie folk.
Światowa data premiery: 24 kwietnia 2026.
Sprawdź recenzję nowego albumu Gorillaz
Ocena
Niezły album - 65%
65%
To płyta która - w mojej ocenie - nie jest lepsza od debiutu, ale wciąż jest warta poznania.





